#9 Zakład Pracy nieChronionej

Tworząc poprzedni wpis, pominęłam ważną kwestię, którą teraz chciałabym rozwinąć.

Pani Wiśniewska pojawiła się w miejsce dotychczasowej asystentki, pani Błaszczak. Wszyscy wiemy, w jaki sposób została potraktowana jej poprzedniczka. Pani Wiśniewska – Platforma Obywatelska dowie się, jak potraktowano pracownika z 25-letnim stażem, aby „zwolnił stanowisko”. Przed Twoją kampanią do Rady Miasta przypomnimy o tym mieszkańcom. Nie mamy litości dla takich działań – tak jak Ty nie miałaś jej dla innych.

Być może pani Wiśniewska to tylko najbardziej widoczny przykład. Od czasu, gdy Kondrasiuk objęła władzę, podobnych sytuacji było więcej. Otrzymaliśmy w tej sprawie kilka dni temu wiadomość na nasz adres e-mail:

email2

AKTUALIZACJA: powyżej była treść wiadomości, którą otrzymaliśmy na spoldzielca.piasta@gmail.com. Treść zupełnie obojętna na nasze oko, sama prawda jak wygląda rzeczywistość. Na wniosek nadawcy oczywiście zdjęliśmy wiadomość ze strony, mimo że była zanonimizowana, co do autora. Daleko to się posunęło. Ludzie boją się mówić. Strach w oczach jak w jakimś państwie mafijnym. Kto się boi, już przegrał.

Wiemy też o sprawie poprzedniej administratorki osiedla, pani Katarzyny Szatkowskiej – osoby bardzo serdecznej i lubianej przez mieszkańców. Podjęto wobec niej zdecydowane działania, najprawdopodobniej dlatego, że była niezależna. Presja była tak duża, że zaczęła nagrywać swoich przełożonych w spółdzielni – i bardzo dobrze, że tak robiła. Bo skąd mieć dowód na cokolwiek. Następnie oskarżono ją o nielegalne zbieranie dowodów na mobbing i…. zwolniono dyscyplinarnie – a jakżeby. Posiadamy te nagrania. Ujawnimy je w odpowiednim czasie – obecnie nie chcemy po prostu narażać kolejnych osób na konsekwencje.

Sprawa trafiła do sądu i zakończyła się na korzyść Pani Szatkowskiej, co oznacza kolejne koszty dla spółdzielni – a więc dla mieszkańców. Nikt inny za to szaleństwo nie zapłaci tylko Wy drodzy mieszkańcy. Czy pani Kondrasiuk pokryje z własnej kieszeni koszty odszkodowania? Pytanie retoryczne.

Analizowaliśmy protokoły zarządu – nie ma w nich żadnej wzmianki o tej sprawie. To wygodne rozwiązanie: za publiczne pieniądze niszczy się ludzi, a następnie wypłaca odszkodowania, by sprawa ucichła. W spółdzielni pracuje zbyt wiele osób, by takie informacje mogły pozostać tajemnicą.

Ciekawe jak się skończyła sprawa zwolnionego poprzedniego prezesa Malewskiego. Tam, z tego co słyszeliśmy, grubo ponad 100 tys. było w grze (dziękujemy za informację i skany). Oczywiście w protokołach rady i zarządu też cicho. Jak zwykle, gdy coś śmierdzi. Ćwikowska i Kondrasiuk się do niczego nie przyznają.

Oni naprawdę myślą, że my tacy głupi jesteśmy, że nic nie wiemy.

Kto następny do dyscyplinarki??? Ostatnio przesunięto karnie tyle osób, że aż się prosi o kolejne odszkodowania.

Tempo musi być zachowane. Wszyscy winni. Tylko nie Zarząd. WSZYSCY. A rada nadzorcza przyklepie.