Cześć!
Dziękujemy za wyrazy wsparcia! Dostaliśmy już nawet kilka wiadomości od Was na spoldzielca.piasta@gmail.com, że super że jest taka strona. Dopinguje nas to do jeszcze większej aktywności.
Przewija się w nich jedna kwestia, którą, wydaje nam się, że warto omówić. Podnosicie, że Wy tego nie widzicie, nie czujecie tych wszystkich problemów, które opisujemy. Klatki są sprzątane, do spółdzielni, można przyjść i coś załatwić nawet, panie sekretarki bardzo miłe (pozdrawiamy również 😊). Że są to problemy, za które co prawda płacimy, ale ich nie rozumiemy. Przeciętny mieszkaniec tak to może widzi. Ale popytajcie swoich rad nieruchomości, co w trawie piszczy.
Moi drodzy. To wszystko prawda. Tak: spółdzielnia się nie zawali od jednego czy drugiego przekrętu. Nawet 15 milionów długu po Kopiku rozłożone na 6 tys. lokali na kilka lat niewiele zrobiło. Powiecie: jak to? A no tak to: zabrało wam kase, którą mieliście, ale była na rachunkach spółdzielni, czyli przejadło wasz fundusz remontowy. Spółdzielnia – jakby się z tym nie zgadzać i się wobec tego buntować, to jeden wspólny worek. Tylko rozdzielany księgowo na nieruchomości. Ale nadal jeden worek. Więc tych przekrętów po prostu nie widać, bo się rozchodzą po kościach. Albo widać, ale po latach.
Tak działa właśnie też Piast. Dlatego właśnie powstała ta strona, żeby Wam to wytłumaczyć. Bo żeby coś zobaczyć: przekręt, nieudolność, niegospodarność trzeba w to wejść, znać regulaminy i wiedzieć kto jest lepki, a kto nieudolny. Nawet milion wyprowadzony podzielony na 6 tys. lokali daje 150 zł. Podzielcie to na 12 miesięcy i zostanie 12 zł, których nawet nie zauważycie Śmieszne co? I to jest sedno sprawy.
Dlatego piszemy o tych windach. Dlatego piszemy o tej esplanadzie. Dlatego piszemy o firmie do księgowości (bez przetargu!!!). Dlatego napiszemy o skoku na lokal, który w nagrodę i za Wasze pieniądze szykowany jest dla pewnej działaczki – ojej – jest głośno o tym. Wszyscy mówią z jaką hardością eksmisja została przeprowadzona.
Wszystko ujawnimy i opiszemy. I dlatego chcemy się pozbyć Kondrasiuk z zarządu i zmusić tą radę do działania. Oni – czyli członkowie rady kryją Kondrasiuk, bo dzięki niej dostali się do rady. Niestety – takie to miękkie charaktery. Opiszemy to też dokładnie i przypomnimy ulotkę, którą dostawaliście przed walnym. Pięknie kontrastuje z rzeczywistością. Jedna osoba stawia tam opór i trzymamy kciuki, ale jeden to tyle co nic. Ich jest 12.
To jest ten dramat: nie rada nadzorcza wybrała zarząd tylko zarząd wybrał sobie radę – głosami nieświadomych mieszkańców. I po to o tym piszemy, żebyście zrozumieli w jakiej patologii jesteśmy.
Członków (niezależnego 😉 )organu nadzoru dobiera sobie zarząd. Żart z demokracji. Na papierze wszystko gra. W realu wygląda to dokładnie inaczej.
I jeszcze jedno i bardzo na czasie: w ostatni weekend wybuchły emocje. Poprzedni właściciel naszej strony został zaatakowany przez panią prezes. Że to nie prawda co tutaj jest napisane. Że zostaniesz pan oskarżony. Że się pan z tego nie wygrzebiesz. Że będziesz pan w sądzie. 5 minut wściekłej połajanki. To jest druga twarz naszej Anny – tutaj miły głosik i serce na dłoni. A z drugiej strony chamstwo i bezczelność. Wstyd. Nie znać kogoś i tak przez telefon rugać.
Trzymajcie się ciepło. Wiosna idzie.