Od mieszkańca z trójki jakiś czas temu dostaliśmy ważną informację, którą, przyznajemy, dotychczas trochę traktowaliśmy nieco z boku, jako mało istotną. Dopiero gdy skonfrontowaliśmy całość to się okazało. Oj się okazało…
Otóż nie wszyscy wiedzą, że asystentka zarządu, w ramach swoich licznych 😉 obowiązków zajmuje się zamieszczaniem na stronie spółdzielni różnych treści. Z tego co wiemy w jej zakresie obowiązków jest również kwestia aktualizacji eboka, czyli miejsca, w którym my Członkowie Spółdzielni możemy poczytać, co w trawie piszczy. Ale… Ale. No właśnie.
W trawie, czyli na eboku, dziwnym zbiegiem okoliczności od dwóch miesięcy nic nie piszczy.
Jak myślicie, skąd takie milczenie? Czyżby obsługa IT nie mogła ustawić pojemności serwerów? Albo nie odpowiadała na wezwania? Albo… jakieś inne przypadłości techiczne. Moi drodzy: to bardzo proste. I dokładnie odwrotne do tego co widzieliście w sprawie lokali o tutaj: Granica wstydu v2
Tam chodziło o to, aby przykryć w morzu ofert wynajmu lokali ten jeden przeznaczony dla pani Wiśniewskiej – naszej asystentki. A teraz? A teraz milczymy (tzn. nie my tylko spółdzielnia), bo w protokołach zarządu musieliby się przyznać, że coś było na rzeczy. Cały trick. Więc co? Więc wygaszamy (znowu nie my tylko spółdzielnia) aferę mieszkaniową

Jesteśmy ogromnie ciekawi, czy protokoły zostaną skręcone, czy będzie pełna jawność sprawy. Czekamy z niecierpliwością. Oczywiście jakiekolwiek manipulacje może i teraz przejdą, bo w zebraniach uczestniczą sami zainteresowani (zarząd + asystentka), ale poczekamy i z tym.
Swoją drogą takie tanie manipulacje to najmniejszy problem. Tak naprawdę sedno całej sprawy leży gdzie indziej. A imię tego sedna to IGNORANCJA. Bo afery mieszkaniowej nie byłoby, gdyby nasza wspaniałomyślna w rozdawaniu lokali prezes (swoją drogą prawnik 😁😁😁) doczytała Statut. A tam stoi jak byk. Jest nawet cały podrozdział o tym. Zawieranie umów najmu lokalu to nie rozdzielanie fruktów, kupowanie wierności i inne formy działalności opartej o znaną z historii metodę „Spółdzielnia (Państwo) to ja”. Jest paragraf 96 Statutu a w nim ustęp 5.

I znowu nie pozostaje nam nic innego jak podziękować mieszkańcom osiedla. Tym razem z piątki. Bo sprawa tego mieszkania oprócz, że śmierdzi, to uruchomiła najbardziej pierwotne poczucie sprawiedliwości. Tak – informację o zapisach statutu też dostaliśmy od Was. Nikt przecież nie ślęczy nad tym dzień i noc. I teraz powstaje ciąg pytań:
– na jakiej podstawie pani Kondrasiuk dążyła do zawarcia umowy z panią Wiśniewską?
– dlaczego z nią?
– jakie były kryteria najmu tych lokali? Wedle czego?
– dlaczego pani Wiśniewska miała by dostać ten lokal, a nie ten kto NAPRAWDĘ tego lokalu potrzebuje – wieść gminna niesie, że w tej nieruchomości pani Wiśniewska już zajmuje jeden lokal. To dopiero heca.
– czy jedynym kryterium jest wzajemny układ interesu obu pań: asystentki zarządu i prezes zarządu. „Ona mi załatwi poparcie gawiedzi. Ja jej załatwię mieszkanie.”
– no i najważniejsze: dlaczego spółdzielnia nie sprzeda tych mieszkań na wolnym rynku tylko trzyma jako potencjalną wędkę/straszak dla wybrańców??
Wiele pytań – zero odpowiedzi. Ale wróćmy na chwilę jeszcze do naszego Statutu. Art. 96 stanowi, że takie mieszkania udostępniane są wedle czytelnych reguł ustalonych UWAGA, UWAGA: przez Radę Nadzorczą. No to jedziemy dalej. Może jest taki regulamin? Szukamy na stronie internetowej. Przeglądamy eboka. No nigdzie nie ma. No to zajrzyjmy w oświadczenie zarządu. I tam:

Nie musicie czytać tego. My to zrobiliśmy: w naszej Spółdzielni NIE MA TAKIEGO Regulaminu. I teraz największa zagadka: na jakiej podstawie Pani Kondrasiuk wynajmuje te lokale? Co ją wiąże w tym zakresie? Co nie jest zabronione, jest dozwolone? Brak podstawy prawnej nie oznacza samowolki!!!
Za tydzień zebranie Rady Nadzorczej. Ciekawe czy 12 gniewnych ludzi z rady coś orzeknie czy znowu „ani Be, ani Me, ani Kukuryku”, „no my nie znali”.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, dlaczego takimi sprawami zajmują się członkowie, ujawniają to i zgłaszają? Gdzie jest Komisja Rewizyjna? Dlaczego wszyscy od lat nas tak pięknie dymają, a ludzie wybrani do kontroli MILCZĄ? Gdzie jest Rada Nadzorcza? Za co bierze 40 tys. każdego miesiąca? Za krycie Kondrasiukowej i Wiśniewskiej?
Dwie sprawy: uporządkujemy wkrótce wpisy, bo część znika w tle i nie wszyscy potrafią odnaleźć się w tych historiach. Moi drodzy: jeśli ktoś zauważy nieprawdę na stronie, nadużycie, coś czego nie było, prosimy o info. Dla nas najważniejsza jest wiarygodność i rzetelność. Nawet nasze źródła mogą się mylić. Wszyscy są tylko ludźmi. My tych historii sami nie wymyślamy. Pisze je życie i nasi bohaterowie.
Jak coś to nasz kontakt: spoldzielca.piasta@gmail.com