a całą jego treść tutaj (można pobrać i poczytać):
Wyrok wycierający piastem podłogę (dziękujemy członkom zaangażowanym w tamtą sprawę za udostępnienie materiałów). Kawa na ławę. Jak tak można kłamać w żywe oczy, że spółdzielnia nie była zrzeszona w tym słynnym już na cały kraj związku, skoro była. Jak można tak manipulować faktami? Są uchwały. Są orzeczenia sądów. Są wpisy w KRS. Organizacja działa do dziś. Ile to jeszcze będzie trwało? Ile czasu będzie na to poświęcone?
Aktualnie ten związek nie ma znaczenia już dla spółdzielni, bo ta się z niego dawno temu wypisała, ale skutki tamtego kłamstwa (de facto pozorowanego pozwu) dalej są w obiegu. I jak widać, Pani Kondrasiuk chętnie po nie nadal sięga. Opiszemy wkrótce dlaczego ciągle do tego się wraca i dlaczego przed kolejnym walnym takie wzmożenie narracyjne. O kosztach procesowych przegranej sprawy i wynagrodzeń prawników chyba nie warto wspominać. Kto liczy takie drobne w tej spółdzielni.
Rada Nadzorcza z tym rzecz jasna nic nie zrobi, bo nie ogarnia tamtej rzeczywistości (zresztą w sprawę zamieszana jest bardzo głęboko pani Magdalena Ćwikowska tj. obecna przewodnicząca Rady Nadzorczej, więc nikt tego nie rusza – ciiiiii….szej nad tą sprawą). Ale członkowie rady za to odpowiadają, bo panią prezes Kondrasiuk, która w oczywisty sposób kłamie w tej, a opowiada bajki w dziesiątkach innych spraw, utrzymuje na stanowisku.
PS. (dziś długie post scriptum, bo rzadziej ostatnio piszemy, ale sprawy bardzo ważne):
Mamy info, że jedna z naszych Pań sekretarek niestety nie jest godna zaufania i szykuje się redukcja etatu. Sorry. Rewolucja nie zna pojęcia niesłusznej ofiary. Wszystko w imię obrony stanowisk głównodowodzących. Trochę nam przykro, bo obie Panie są bardzo sympatyczne, ale jak widać zbyt mało wierne idei. Ale może ten wpis akurat wstrzyma kolejne zwolnienie. A jak nie wstrzyma, to i tak by do niego doszło.
Mamy też info, że kolejna osoba pękła w administracji i nie wytrzymała tempa. Sorry. Taki mamy klimat. Tylko wytrwali do końca będą (suto) wynagrodzeni. Najmniejsze odstępstwo od jednomyślności oznacza wyrok. Po to jest stanowisko asystentki zarządu (biuro polityczne ds. jednomyślności przekazu), aby dbać o porządek wśród szeregowych pracowników.
A no i potwierdzenie mamy, że ta osoba z księgowości, o której pisaliśmy poprzednio też wylot. Tempo jest bardzo szybkie.
Nie możemy się doliczyć, ile tego już było. Chodzą słuchy, że ponoć pozew zbiorowy o mobbing jest szykowany. O ugodzie z byłą administratorką wiemy. Nie wiemy jak się skończyła sprawa byłego prezesa Malewskiego – on żądał chyba ponad 100 tys. No teraz dojdzie pewnie główna księgowa. Gratulujemy ślepej wiary członkom rady, że słuchają tej opowieści o nieudolności księgowej, a palcem nie kiwną żeby sprawdzić, jak to się stało że główna księgowa została raptem chwilę temu członkiem zarządu. Kolejna osoba nie nadążyła. Dostaliśmy też info jak przebiegało zwolnienie. To dopiero cyrk. Czekamy na weryfikację źródła.
NIEPOJĘTE co to się dzieje.
Dostaliśmy też info, że wszędzie sprawdzają do kogo należy ta strona. Przecież to oczywiste. Do członków Spółdzielni!!! Zamieszczamy, każdy temat, o który nas prosicie. I jak nam zabiorą tą stronę i tak ją przeniesiemy. Mamy kopie zapasowe zapisane, a hasła dostępu ma 5 osób. Naprawdę nic to nie zmieni, bo dopóki spółdzielnia nie zejdzie z tego kierunku, w którym podąża, ta strona nie zniknie. Tak po prostu.
Wkrótce napiszemy o wodomierzach. Przerażająca ignorancja członków rady, nieudolność w rozliczeniach i ciągłe zamiatanie sprawy pod dywan. Dziękujemy członkowi rady (ostatni sprawiedliwy?) za informację. Tylko dlatego, że na rachunkach są nadwyżki z Waszych czynszów to się trzyma kupy, bo jest z czego za wszystko płacić. A rozliczenia? Zapomnijcie.
I jak robaczki? Myk myk. Tylko nie zapomnijcie opłacić czynszu. Do 25 każdego miesiąca. To wasza święta powinność.
A radni, jak co miesiąc, po wynagrodzenie za bardzo ciężką pracę. 😉

