Niezależny Informator Mieszkańców i Członków (NIMIC)
#21 Jaka piękna katastrofa, czyli integracja rad i spółdzielnia… wzorcowa
Witajcie!
Byliśmy w czwartek na zebraniu Rad Nieruchomości. Frekwencja nie powalała, ale to co tam się wydarzyło to…
Miało być jak zwykle u Pani Kondrasiuk: radośnie, sympatycznie, jak na grafikach ze strony internetowej spółdzielni, czyli polityka miłości w ofensywie. Oczywiście my wiemy, że to taktyka na wciskanie bajeczek świeżakom, bez zaznajomienia w tematach tej spółdzielni.
A wyszła… chryja i awantura. Nie żebyśmy się spodziewaliśmy innych efektów, ale jednak zrobiło to na nas wrażenie. W punktach główne wątki:
1. Zebranie przed walnym, a nie pokazano ŻADNEJ uchwały na walne – to po co to ponowne spędzanie ludzi i marnowanie członkom rad popołudnia??? No chyba, że to o to chodziło. Niech się ludzie pokłócą to może sprawa mieszkanka z Horbaczewskiego zniknie. Albo nikt nie zapyta o księgowość.
2. Zebranie jak zwykle bez ładu i składu i bez planu. Jedna Wielka Improwizacja. Nagraliśmy kilka ujęć tego jazgotu, ale nie będziemy się znęcać nad tą biedą – szkoda publikować.
3. Rady Nieruchomości ponoć dostały nowe regulaminy. Może to warto było w szczegółach omówić? Jakieś różnice pokazać? Co to za zmiany? Po co merytorycznie? No właśnie… po co. Lepiej krzyczeć na całą salę.
4. I teraz najlepsze. Ogłoszone, że Manhattan chce się odłączyć od spółdzielni. Nie dziwota. My też chcemy się pozbyć tego układu. Ale… tu się zaczynają schody, bo powstaje pytanie: czyja do cholery jest ta ESPLANADA… 😁😀😁 Ile było mówione, że tak się to skończy? Kto ma za to zapłacić? Pytania, pytania, pytania.
Podejrzenia, że taki może być finał padały już wielokrotnie. Tyle obietnic było. Tak miało być uczciwie. 😂. To teraz ludzie się budzą.
Podziękowania dla prezydenta nawet były swego czasu… Teraz to nawet śmieszne. Mamy w archiwum, więc przypominamy. ..
Tempo jest tak duże, że za miesiąc się zapomina, co było rok temu. To taka zmyślna strategia. Ciągła zmiana tonu, narracji. Ważność tematów rotuje się jak w totolotku. Wszyscy jesteście w tym urobieni, a zapytajcie co zostało dowiezione. A tak: drzwi do działu technicznego – to zostało dowiezione, żeby wyizolować pracowników od spółdzielców. Żeby nie było widać. Niiiic….
Myślicie, że kasa z Kuźnik, o której też było na zebraniu w całości pójdzie na wasze fundusze remontowe… Zobaczycie jak będą chcieli was skręcić, że przecież mienie spółdzielni najważniejsze. Ile tych prób już było na każdym walnym – to sprawdźcie. Przypomnimy te propozycje.
Jak myślicie – w ilu prokuraturach siedziałby Kludacz z Miłoszem, gdyby to za ich kadencji przez dwa lata ta budowa stała nietknięta i wyprowadzano by dziesiątki tysięcy za ogrodzenia i sprzątanie. Boicie się tego pytania, co? Wiemy, że się boicie, bo wszyscy jak zaczarowani milczą.
Nikt nie pilnuje naszych interesów. Rada nadzorcza w nic się nie angażuje i słucha tylko tego, co mówi przewodnicząca Rady Magdalena Ćwikowska. Wystarczy poczytać protokoły jaka jednomyślność. Jeżeli ludzie zagłosują na walnym na oddzieleniu mahattanu to na jakiej zasadzie ten podział będzie realizowany, jeśli koleżanką Ćwikowskiej z prezydium rady jest Małgorzata Giełda, która mieszka na Manhattanie. Swoją drogą jaki interes w pilnowaniu spraw Gądowa ma sama Ćwikowska, która ponoć tutaj nawet nie mieszka, ale nie przeszkadza jej to reprezentować całego osiedla.
Nawet w radzie miasta nie można być radnym, jeśli nie mieszka się we Wrocławiu. Ale w piaście wszystko można.
Było kilka nowych osób na zebraniu, z którymi rozmawaliśmy po wyjściu. Jedna opinia się przewijała: „to jest zakład psychiatryczny„. Sorry – to nie nasze słowa.
Jak można było do tego doprowadzić? No można. Jak… widać.
Trzymajcie się – byle do Walnego. Jak walne minie, znowu będzie rok chaosu z Kondrasiuk na czele. To się nie skończy dopóki jej nie odwołacie. Albo Ćwikowską. Bo to ona trzyma tę radę za gębę. Żeby radni w końcu zaczęli używać własnego rozumu, wyciągali wnioski i egzekwowali odpowiedzialność. Rok minął i nikt o nic nie pyta. Dlaczego?
No chyba, że chcecie dalej sponsorować esplanadę. No to wtedy nie odwołujcie. Tylko płaćcie.
PS. Uwielbiamy jak nazywają nas stroną hejterską. To akurat klasyka. Krytykę nazywać hejtem. Głupotę – rozumem. Przychodzenie do pracy na 11 – pracowitością. Wyprowadzenia mieszkania – zagospodarowywaniem mienia. Wieczne odwracanie pojęć.
Najśmieszniejsze, że na to zebranie przybyły osoby, które tak intensywnie pracowały w internecie, żeby przejąć władzę. Małgorzata Giełda, jak swego czasu odwoływano Kludacza nawet nie dopuściła go do głosu na walnym. I teraz jej koleżanka Kondrasiuk zaczyna zebrania od tego, że jest ofiarą hejtu. Paradne. Zaraz się rozpłacze na środku, bo ma problem z wzięciem krytyki na klatę. To nie są kompetencje prezesa zarządu. My mamy tego cyrku i ciągłych histerii dość.